Rozdział 1
Piękny, słoneczny, wiosenny dzień spędzam u Violetty na imprezie, którą zorganizowała dla swoich przyjaciół. Nie miałam ochoty na imprezowanie szczególnie po tym co zrobił mój chłopak. Zdradził mnie z jakąś starszą dziewczyną. Byłam mocno załamana i go rzuciłam, choć nadal nie mogę się z tym pogodzić bo bardzo go kochałam. Jednak moja przyjaciółka, Camila, namówiła mnie żebym poszła na tą imprezę, no więc jestem. Kiedyś przyjaźniłam się z Ludmiłą ale kiedy zaczęła się zachowywać jak egoistka i mieć wszystkich gdzieś to zerwałam z nią wszelkie kontakty. Niestety muszę ją codziennie widywać w studiu. Największym wsparciem dla mnie po tym co zrobił mój były chłopak była Camila i moja o cztery lata młodsza siostra, Lena. Zazwyczaj rodzeństwa się ze sobą kłócą ale nie my. Jestem z Leną bardzo blisko i nie wiem co bym bez niej zrobiła.
- Naty, czemu nic nie zjadłaś ? - wyrwała mnie z rozmyśleń Camila.
- Nie jestem głodna - skłamałam bo tak naprawdę umierałam z głodu ale nie miałam już na nic ochoty.
- Oj, Natalia, nie zamartwiaj się już tym tak. To był zwykły dupek a Ty zasługujesz na kogoś lepszego - pocieszała mnie przyjaciółka.
- Dziękuję - uśmiechnęłam się do niej blado a Cami mnie przytuliła.
- Nie ma sprawy. Idę tańczyć z Sebą.
Jezu, ale ja zazdroszczę moim przyjaciółkom. Każda ma chłopaka, który nigdy by jej nie zdradził ani nie zranił: Camila ma Sebę, Violetta chodzi z Leonem, Francesca z Marco. Jedynie Lena nie ma jeszcze chłopaka no ale wiadomo; to jeszcze dziecko. Wydaje mi się że tylko ja nie zasługuję na szczęście. No cóż, takie jest życie.
- Naty, chodź tu - zawołała mnie Francesca z drugiego końca sali. Niechętnie się podniosłam i udałam w ich kierunku. Niestety wpadłam na jakiegoś chłopaka w czapce .. albo on na mnie i wylał całą zawartość swojej szklanki na moją piękną, niebieską, jedwabną sukienkę!
- Patrz jak łazisz! Ta sukienka kosztowała majątek! Ty debilu!!! - rozzłościłam się na niego. Chłopak nic nie odpowiedział tylko patrzył na mnie przestraszonym wzrokiem. - A weź spadaj - rzuciłam gniewnie i poszłam do moich przyjaciółek.
- Naty, co się stało ? - zapytała mnie Camila, oglądając moją sukienkę.
- Co za koleś. Albo odkupuje mi sukienkę albo oddaje mi kasę za nią! Za to wszystko nawet nie przeprosił - powiedziałam ale po tym tylko gorzej mi się zrobiło i do moich oczu aż łzy się cisły.
- Naty, uspokój się trochę. Dam Ci sukienkę na zmianę. Chodź ze mną - powiedziała Viola i złapała mnie za rękę po czym poszłam z nią do jej pokoju. - Jaki kolor, czerwony czy niebieski ?
- Wszystko jedno - odparłam smutno ale jednak założyłam niebieską sukienkę. Gdy wróciłam z Violettą do sali to dziewczyny na nas czekały.
- Naty, ten koleś, o którym tak gadasz to Maxi, mój przyjaciel - uśmiechnęła się Francesca.
- To masz bardzo nieuprzejmego przyjaciela. Powinien mnie chociaż przeprosić!
- Nie przeprosił ? To do niego nie podobne.
- Dobra, laski, zostawmy to. Bawimy się!
***
I jak wam się podoba mój 1 rozdział ? ;D Następny najprawdopodobniej będzie w piątek :) Piszcie swoje opinie :* Kocham was <3333
- Naty, czemu nic nie zjadłaś ? - wyrwała mnie z rozmyśleń Camila.
- Nie jestem głodna - skłamałam bo tak naprawdę umierałam z głodu ale nie miałam już na nic ochoty.
- Oj, Natalia, nie zamartwiaj się już tym tak. To był zwykły dupek a Ty zasługujesz na kogoś lepszego - pocieszała mnie przyjaciółka.
- Dziękuję - uśmiechnęłam się do niej blado a Cami mnie przytuliła.
- Nie ma sprawy. Idę tańczyć z Sebą.
Jezu, ale ja zazdroszczę moim przyjaciółkom. Każda ma chłopaka, który nigdy by jej nie zdradził ani nie zranił: Camila ma Sebę, Violetta chodzi z Leonem, Francesca z Marco. Jedynie Lena nie ma jeszcze chłopaka no ale wiadomo; to jeszcze dziecko. Wydaje mi się że tylko ja nie zasługuję na szczęście. No cóż, takie jest życie.
- Naty, chodź tu - zawołała mnie Francesca z drugiego końca sali. Niechętnie się podniosłam i udałam w ich kierunku. Niestety wpadłam na jakiegoś chłopaka w czapce .. albo on na mnie i wylał całą zawartość swojej szklanki na moją piękną, niebieską, jedwabną sukienkę!
- Patrz jak łazisz! Ta sukienka kosztowała majątek! Ty debilu!!! - rozzłościłam się na niego. Chłopak nic nie odpowiedział tylko patrzył na mnie przestraszonym wzrokiem. - A weź spadaj - rzuciłam gniewnie i poszłam do moich przyjaciółek.
- Naty, co się stało ? - zapytała mnie Camila, oglądając moją sukienkę.
- Co za koleś. Albo odkupuje mi sukienkę albo oddaje mi kasę za nią! Za to wszystko nawet nie przeprosił - powiedziałam ale po tym tylko gorzej mi się zrobiło i do moich oczu aż łzy się cisły.
- Naty, uspokój się trochę. Dam Ci sukienkę na zmianę. Chodź ze mną - powiedziała Viola i złapała mnie za rękę po czym poszłam z nią do jej pokoju. - Jaki kolor, czerwony czy niebieski ?
- Wszystko jedno - odparłam smutno ale jednak założyłam niebieską sukienkę. Gdy wróciłam z Violettą do sali to dziewczyny na nas czekały.
- Naty, ten koleś, o którym tak gadasz to Maxi, mój przyjaciel - uśmiechnęła się Francesca.
- To masz bardzo nieuprzejmego przyjaciela. Powinien mnie chociaż przeprosić!
- Nie przeprosił ? To do niego nie podobne.
- Dobra, laski, zostawmy to. Bawimy się!
***
I jak wam się podoba mój 1 rozdział ? ;D Następny najprawdopodobniej będzie w piątek :) Piszcie swoje opinie :* Kocham was <3333

Najlepsze jak Naty się wkurzyła na Maxiego XD
OdpowiedzUsuńKocham tą parę , ale też lubię kłótnię :D
Czekam na next <3
Cudna focia Naxi <3 !
Usuńcudo
OdpowiedzUsuńobserwuje
naty jak możesz być taka niemiła dla maxiego ?
oh ciekawa historia sie zapowiada :D
boski <333
OdpowiedzUsuńNaty złości się na Maxi-ego :)
czekam na next :*
Super
OdpowiedzUsuńCzekam na next