Rozdział 5
Następnego dnia nie wiedziałam jak mam się zachować, czy poczekać na Lenę czy nie ? Dobra, nie będę chamem, poczekam na nią. Ale kiedy zeszłam już na dół to zastałam ją przy drzwiach a jak mnie zobaczyła to szybko przez nie wyszła. Pobiegłam za nią.
- Lena, stój.
- Czego chcesz ?
- Nienawidzę kiedy masz taki humor.
- A ja nienawidzę, kiedy nie liczysz się z uczuciami innych.
- Właśnie, że obchodzi mnie to co inni czują. Lena, ale zrozum to, że nie chcę gadać o tym Maxim - powiedziałam z naciskiem na imię chłopaka.
- Ale czemu ? Przecież on jest taki przystojny...
- Tak ? No to czemu sama się z nim nie umówisz ?
- Naty, no bo on ciebie kocha a nie mnie.
- Jakoś mi się w to nie chce wierzyć.
- Ale to prawda.
Nawet się nie zorientowałyśmy, że już dotarłyśmy pod placówkę. Weszłyśmy do studia i udałyśmy się do dziewczyn ale niestety stał tam też ten Maxi.
- Hej - przywitałam się.
- Cześć.
- Co on tu robi ? - zapytałam patrząc na chłopaka.
- Maxi chciałby ci coś powiedzieć - Francesca popchnęła delikatnie chłopaka.
- Tak, bardzo cię przepraszam za to co stało się na imprezie, naprawdę nie chciałem. Wybaczysz mi ?
- Na to jest już trochę za późno - rzuciłam i poszłam do sali śpiewu bo tam właśnie miały się odbyć pierwsze zajęcia. No dobra przeprosił mnie ale co z tego ? Wtedy powinien się odezwać a nie teraz! Nigdy mu tego nie wybaczę. Nienawidzę debila! Po chwili do sali weszli uczniowie a po nich Angie.
- Zaczniemy dzisiaj od ćwiczenia, które wam zadam. Polegać będzie ono na tym, żeby w parach napisać piosenkę. Pary już wybrałam i imiona waszych drugich połówek do tego ćwiczenia są zapisane w tych kopertach - nauczycielka rozdała każdemu po kopercie. - Na to macie dwa tygodnie, myślę, że tyle wam wystarczy. Powodzenia.
Trochę się obawiam kogo mogę tam mieć ale i tak otworzyłam kopertę. Na kawałku papieru, wielkim, pochyłym pismem napisane było jedno imię: "Maxi". Angie sobie chyba ze mnie jaja robi. Dlaczego on ? Co takiego zrobiłam ? Chcąc to wyjaśnić z nauczycielką, szybko do niej podeszłam.
- Angie, dlaczego muszę zaśpiewać z Maxim ?
- Może tak naprawisz to co zrobiłaś wczoraj koledze. Usiądź.
Odruchowo przypomniałam sobie jak wczoraj zepchnęłam chłopaka na ziemię. Wkurzona z powrotem usiadłam obok Leny i słuchałam nudnej lekcji nauczycielki.
***'
Na wstępie chcę was przeprosić za to, że jest taki krótki ale takie niestety będą rozdziały, no może później będę dłuższe pisać ♥ Dopiero wróciłam ze szkoły i już wzięłam się za pisanie ;) Na tamtym blogu rozdział powinien się także dzisiaj pojawić, a za to, że ten był taki krótki to jutro dodam następny :)
- Lena, stój.
- Czego chcesz ?
- Nienawidzę kiedy masz taki humor.
- A ja nienawidzę, kiedy nie liczysz się z uczuciami innych.
- Właśnie, że obchodzi mnie to co inni czują. Lena, ale zrozum to, że nie chcę gadać o tym Maxim - powiedziałam z naciskiem na imię chłopaka.
- Ale czemu ? Przecież on jest taki przystojny...
- Tak ? No to czemu sama się z nim nie umówisz ?
- Naty, no bo on ciebie kocha a nie mnie.
- Jakoś mi się w to nie chce wierzyć.
- Ale to prawda.
Nawet się nie zorientowałyśmy, że już dotarłyśmy pod placówkę. Weszłyśmy do studia i udałyśmy się do dziewczyn ale niestety stał tam też ten Maxi.
- Hej - przywitałam się.
- Cześć.
- Co on tu robi ? - zapytałam patrząc na chłopaka.
- Maxi chciałby ci coś powiedzieć - Francesca popchnęła delikatnie chłopaka.
- Tak, bardzo cię przepraszam za to co stało się na imprezie, naprawdę nie chciałem. Wybaczysz mi ?
- Na to jest już trochę za późno - rzuciłam i poszłam do sali śpiewu bo tam właśnie miały się odbyć pierwsze zajęcia. No dobra przeprosił mnie ale co z tego ? Wtedy powinien się odezwać a nie teraz! Nigdy mu tego nie wybaczę. Nienawidzę debila! Po chwili do sali weszli uczniowie a po nich Angie.
- Zaczniemy dzisiaj od ćwiczenia, które wam zadam. Polegać będzie ono na tym, żeby w parach napisać piosenkę. Pary już wybrałam i imiona waszych drugich połówek do tego ćwiczenia są zapisane w tych kopertach - nauczycielka rozdała każdemu po kopercie. - Na to macie dwa tygodnie, myślę, że tyle wam wystarczy. Powodzenia.
Trochę się obawiam kogo mogę tam mieć ale i tak otworzyłam kopertę. Na kawałku papieru, wielkim, pochyłym pismem napisane było jedno imię: "Maxi". Angie sobie chyba ze mnie jaja robi. Dlaczego on ? Co takiego zrobiłam ? Chcąc to wyjaśnić z nauczycielką, szybko do niej podeszłam.
- Angie, dlaczego muszę zaśpiewać z Maxim ?
- Może tak naprawisz to co zrobiłaś wczoraj koledze. Usiądź.
Odruchowo przypomniałam sobie jak wczoraj zepchnęłam chłopaka na ziemię. Wkurzona z powrotem usiadłam obok Leny i słuchałam nudnej lekcji nauczycielki.
***'
Na wstępie chcę was przeprosić za to, że jest taki krótki ale takie niestety będą rozdziały, no może później będę dłuższe pisać ♥ Dopiero wróciłam ze szkoły i już wzięłam się za pisanie ;) Na tamtym blogu rozdział powinien się także dzisiaj pojawić, a za to, że ten był taki krótki to jutro dodam następny :)
Świetny <333
OdpowiedzUsuńAle mam prośbę
Zmień czcionkę bo tu nie ma polskich liter
I yrochę źle się to czyta.
Czekam na next <333
Dziękuję ♥ ;) I już zmieniłam ^^
Usuńbomba <3
OdpowiedzUsuń