Rozdział 3
Przez cały dzień w studio czułam na sobie wzrok Maxi'ego a gdy tylko spojrzałam w jego stronę to chłopak się do mnie uśmiechał. Denerwował mnie tym wszystkim! Ja nic do niego nie czuję i nigdy nie poczuję! Ciągle myślę o moim eks i nie mogę przestać. Tak cholernie za nim tęsknię! ♥
- Naty, jak mogłaś przez rok czasu nie zauważyć tego chłopaka ? - zapytała mnie Lena w drodze powrotnej ze studia.
- Nie zwracam uwagi na szczegóły - odparłam znudzona już tym wszystkim.
- Ej, dlaczego jesteś taka wredna ?
- Nie jestem wredna, jestem szczera.
- Czasem za szczera.
- Szczerości nigdy dość. A weź mi już daj z nim spokój. To tylko kolejny zalotnik, którego muszę od siebie odpędzać. Taka jest prawda.
- Dlaczego nie dasz mu szansy ? Może on nie jest taki za jakiego go uważasz.
- Nie dam szansy żadnemu mieszańcowi z ulicy. Nie ufam takim.
- Nie ogarniasz tego, że on się w tobie zakochał ?
- A ty nie ogarniasz tego, że nie chcę o nim gadać ?!
Wściekła odeszłam od siostry pozostawiając ją w tyle. Co ona sobie myśli ? Czy oni nie potrafią zrozumieć tego, że już więcej nie chcę gadać o tym debilu ? Mam go dość tak jak i wszystkich. Zła wparowałam do domu mocno trzaskając drzwiami. Wpadłam do swojego pokoju zamykając się na klucz. Często to robiłam. Choćby dlatego, żeby chociaż na chwilę odciąć się od całego świata. Rzuciłam się na łóżko i założyłam słuchawki na uszy. Muzyka zawsze mnie uspokajała. Może trochę za ostro potraktowałam Lenę ? Mam nadzieję, że nie będzie mi miała tego za złe bo kłótnia z nią to ostatnie czego teraz potrzebuję. Kiedy zaczęłam słuchać po raz setny tego samego utworu to ściągnęłam z uszu słuchawki i położyłam się na
łóżku . Po chwili usłyszałam pukanie do drzwi. Przez chwilę wahałam się czy coś powiedzieć.
- Kto tam ?
- To ja, Lena.
- Idź sobie.
- Chciałam cię przeprosić za to, że non stop o nim gadam ale też chcę ci uświadomić, że nie jesteś sama na tym świecie. Są tu też ludzie, którzy mają uczucia.
- Wiesz co ? Ja też mam! - przerwałam jej i podeszłam do drzwi.
- Tak, ty oczywiście też masz ale zrozum, że nie możesz nas tak traktować. Wiesz jak mi smutno bez ciebie ?
W tej chwili usłyszałam że Lena płacze ale kontynuowała wypowiedź:
- Codziennie zastanawiam się czy będziesz taka jak dawniej. Czy już straciłam cię na zawsze ? Bez ciebie nie dam sobie rady, nie wiesz jak bardzo cię kocham. A ty ? Masz to wszystko gdzieś!
Trzynastolatka umilkła. Pewnie spodziewała się tego, że ja coś powiem jednak ze mnie nie wyrwał się żaden odgłos.
- Wiesz co ?! Żyj sobie sama w tym swoim szarym, pustym świecie z dala ode mnie! - krzyknęła i odeszła. To była nasza pierwsza kłótnia od wieków. Załamana osunęłam się po drzwiach i skuliłam pozwalając strumieniom łez spływać po moich policzkach.
***
Czuję się tak samo jak Naty :'( Od środy prawie bez przerwy płaczę ... Nie pytajcie dlaczego, problemy! Szczególnie sercowe ♥ Co do rozdziału piszcie co sądzicie :) Wasze komentarze motywują mnie do dalszej pracy. Next wkrótce ... To tyle ;) Paaa ♥♥♥
- Naty, jak mogłaś przez rok czasu nie zauważyć tego chłopaka ? - zapytała mnie Lena w drodze powrotnej ze studia.
- Nie zwracam uwagi na szczegóły - odparłam znudzona już tym wszystkim.
- Ej, dlaczego jesteś taka wredna ?
- Nie jestem wredna, jestem szczera.
- Czasem za szczera.
- Szczerości nigdy dość. A weź mi już daj z nim spokój. To tylko kolejny zalotnik, którego muszę od siebie odpędzać. Taka jest prawda.
- Dlaczego nie dasz mu szansy ? Może on nie jest taki za jakiego go uważasz.
- Nie dam szansy żadnemu mieszańcowi z ulicy. Nie ufam takim.
- Nie ogarniasz tego, że on się w tobie zakochał ?
- A ty nie ogarniasz tego, że nie chcę o nim gadać ?!
Wściekła odeszłam od siostry pozostawiając ją w tyle. Co ona sobie myśli ? Czy oni nie potrafią zrozumieć tego, że już więcej nie chcę gadać o tym debilu ? Mam go dość tak jak i wszystkich. Zła wparowałam do domu mocno trzaskając drzwiami. Wpadłam do swojego pokoju zamykając się na klucz. Często to robiłam. Choćby dlatego, żeby chociaż na chwilę odciąć się od całego świata. Rzuciłam się na łóżko i założyłam słuchawki na uszy. Muzyka zawsze mnie uspokajała. Może trochę za ostro potraktowałam Lenę ? Mam nadzieję, że nie będzie mi miała tego za złe bo kłótnia z nią to ostatnie czego teraz potrzebuję. Kiedy zaczęłam słuchać po raz setny tego samego utworu to ściągnęłam z uszu słuchawki i położyłam się na
łóżku . Po chwili usłyszałam pukanie do drzwi. Przez chwilę wahałam się czy coś powiedzieć.
- Kto tam ?
- To ja, Lena.
- Idź sobie.
- Chciałam cię przeprosić za to, że non stop o nim gadam ale też chcę ci uświadomić, że nie jesteś sama na tym świecie. Są tu też ludzie, którzy mają uczucia.
- Wiesz co ? Ja też mam! - przerwałam jej i podeszłam do drzwi.
- Tak, ty oczywiście też masz ale zrozum, że nie możesz nas tak traktować. Wiesz jak mi smutno bez ciebie ?
W tej chwili usłyszałam że Lena płacze ale kontynuowała wypowiedź:
- Codziennie zastanawiam się czy będziesz taka jak dawniej. Czy już straciłam cię na zawsze ? Bez ciebie nie dam sobie rady, nie wiesz jak bardzo cię kocham. A ty ? Masz to wszystko gdzieś!
Trzynastolatka umilkła. Pewnie spodziewała się tego, że ja coś powiem jednak ze mnie nie wyrwał się żaden odgłos.
- Wiesz co ?! Żyj sobie sama w tym swoim szarym, pustym świecie z dala ode mnie! - krzyknęła i odeszła. To była nasza pierwsza kłótnia od wieków. Załamana osunęłam się po drzwiach i skuliłam pozwalając strumieniom łez spływać po moich policzkach.
***
Czuję się tak samo jak Naty :'( Od środy prawie bez przerwy płaczę ... Nie pytajcie dlaczego, problemy! Szczególnie sercowe ♥ Co do rozdziału piszcie co sądzicie :) Wasze komentarze motywują mnie do dalszej pracy. Next wkrótce ... To tyle ;) Paaa ♥♥♥
super <3
OdpowiedzUsuńczekam na next *
Supcio <3
OdpowiedzUsuń